Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

[przedpremierowo] Renata L. Górska: "Historia kotem się toczy"

wtorek, 26 listopada 2013

lubimyczytac.pl
autor: Renata L. Górska
tytuł: Historia kotem się toczy
wydawnictwo: Replika
miejsce: Zakrzewo
rok: 10 grudnia 2013 r.
stron: 380
źródło: egzemplarz recenzencki [wersja w Wordzie]
Jak to mówią, ostatni będą pierwszymi. Stąd choć dzisiejsza recenzja (ze względu na to, że jest przedpremierowa) miała pojawić się wcześniej to uważam, że taki, a nie inny termin to nie jest złe posunięcie. Przecież, jeżeli kogoś zainteresuje coś w tej powieści, to od ręki może wybrać się do księgarni - nie czekając zbyt długo na premierę ;)

[edytowano]: Po opublikowaniu tekstu okazało się, że premiera została przełożona na 10 grudnia. Także macie więcej czasu na przemyślenie decyzji, a może nabranie większego zainteresowania? Jakby nie patrzeć to już nie długo!

Tak właściwie Renata L. Górska stała się przyczyną wyłomu w moich zasadach. A jednymi ze sztandarowych były: nie czytam nowości, którymi wszyscy się zachwycają; nie czytam książek, które są przez wszystkich promowane; nie tykam e-booków i plików elektronicznych (bo nie mam czytnika). Tak się jednak złożyło, że po Przyciąganiu niebieskim wpadłam w sidła twórczości autorki. Niedawno poznałam także Cztery pory lata i przyznałam się, że (o zgrozo!) jestem fanką jej twórczości. Aż sama jestem w szoku, że ktoś tak bardzo ruszył moje serducho swoim słowem pisanym! 

Niestety, pomimo wielkich chęci czytanie pliku .docx było dla mnie dużym wyzwaniem. Nie noszę ze sobą wszędzie laptopa, a takie dziwne urządzenia jak smartphone czy tablet to jeszcze dla mnie abstrakcja (w kwestii posiadania, bo z obsługą to jeszcze ujdzie). Ale czego się nie robi dla opowieści z kotem ;) Szczególnie, w dobie kiedy koty zawojowały Internet. Koty rządzą światem przecież! :)

Renata L. Górska tworzy tytuły, które już na wstępie zachwycają. Jeśli ktoś nie zdążył się zorientować, jestem bardzo "zafiksowana" na punkcie języka, stąd odniesienie do popularnego stwierdzenia i nadanie mu odmiennego brzmienia to w moich oczach majstersztyk. Wyobraźcie sobie teraz reakcję osoby, która miała by się podjąć tłumaczenia. Czy poszedł by po najprostszej linii oporu, kalkując go; a może zastanowiłby się jak ująć to w ramy metafory, oddającej ducha utworu? Jakby nie patrzeć, tyczy się to wszystkich utworów autorki.

Do ręki otrzymujemy opowieść ze śląską gwarą, zgryźliwą teściową, miastową synową, nieznajomym psychopatą i inteligentnymi kotami. To tak w telegraficznym, powiązanym z fabułą, skrócie.
Gdyby jednak skupić się na tym co nieuchwytne w bezpośrednich słowach. a możliwe do odczuwania podczas lektury "Historia kotem się toczy"; to opowieść o walce z własną przeszłością, godzeniu się z tymi, których uznajemy za niewartych zachodu i wierze, że wszystko może potoczyć się lepiej, a przy okazji rozprawie z tragediami z przeszłości.

Narracja prowadzona jest z trzech stron. W większości to świat widziany oczyma Ady, która za namową córek decyduje się na opiekę nad teściową. Obie nie pałają do siebie sympatią, jednak pozostawione same sobie na wiele spraw muszą spojrzeć z innej perspektywy. W końcu krakowianka rozwiedziona z mężem, który wybrał młodszą jest tą złą w oczach zakochanej w dziecku mamusi. A sama Ada nie dostrzega specyfiki śląskiego wychowania, które więcej mówi pomiędzy słowami niż w ich bezpośrednim znaczeniu.
Momentami pojawia się czarno-biała kocia refleksja, o tym, jak rzadko korzystamy z naszej intuicji i przeczuć, które mogą ochraniać przed wieloma niebezpieczeństwami. Jako, że od 7-8 roku życia byłam stale otoczona kocim towarzystwem, wiem jak specyficznym są one gatunkiem zwierząt. Ikry historii dodaje psychopata, który ujawniając się okazjonalnie napawa strachem. A co ważne, jego tożsamość to duża niewiadoma. Podziwiam każdego, kto bez wahania wskazałby na niego.

U Renaty L. Górskiej nie ma tematów tabu. Sceny i postacie dobrane są nieprzypadkowo. Relacja na linii synowa-teściowa to bez zwątpienia temat długi i trudny. Autorka rozprawia się z nim krótko, ale i realnie. I za to cenię tą opowieść. Choć momentami czułam szablonowość, po chwili o tym zapominałam. Dostałam za to dawkę nietypowej obserwacji, pro regionalnego spojrzenia na rzeczywistość, zdrowego podejścia do nie bycia praktykującym katolikiem i pozytywnej, powoli sączącej się energii, w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. I tak naprawdę sami nie zawsze wiemy, jak potoczą się nasze losy. Ani jak jesteśmy w stanie zmienić się pod wpływem osób bądź wydarzeń.

Kiedy wystukuję ostatnie słowa zegarek pokazuje: 00:27. Nie jest może i pora na pisanie składnych i wybitnych tekstów, ale dla mnie jest idealna. U mnie przeczytana książka nie układa się w proste frazy, ale luźno rozrzucone wrażenia. I z różnym skutkiem staram się je Wam pokazać. Wierzę, że jest to interesujące.

Gdyby ktoś był też zainteresowany bardzo twórczością autorki, czekam na informację. Jakoś to raźniej, kiedy wiem, że w zachwytach nie jestem sama. Świadoma specyfiki tekstu dodam tylko jedno: są teksty, z którymi warto się zapoznać, zamiast o nich tylko czytać.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

Pozostałe powieści Renaty L. Górskiej (po kliknięciu w tytuł przeniesiesz się do odpowiedniego wpisu):

20 komentarzy:

  1. Czytałam. To bardzo piękna, optymistyczna powieść. Również jestem pod jej urokiem, aczkolwiek gdybym miała zrobić rankingj ulubionych dzieł tej autorki to bez wątpienia na pierwszym miejscu znalazłyby się ,,Za plecami anioła'', potem ,,Błędne siostry'' i dalej ,,Historia kotem się toczy''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na pierwszym miejscu "Przyciąganie niebieskie", ale dwóch podanych przez Ciebie jeszcze nie czytałam ;)

      Usuń
  2. Ooo! Jak najbardziej jestem na tak! :D
    Tyle pochwał, że warto sprawdzić! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze, ale chciałabym to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam prawie wszystkie książki tej autorki i też jestem fanką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na razie jedną, a pozostałe wypożyczam, ale powoli wszystkie zamierzam kupić :)

      Usuń
  5. Jak dla mnie idealna na długie wieczory

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo wysoko oceniłaś ten tytuł. Ja niestety nie jestem fanką autorki, gdyż moje pierwsze spotkanie z nią "Za plecami anioła" nie było udane- po prostu coś mi się w niej nie podobało i odłożyłam książkę na później. Dopiero drugie podejście zmieniło trochę moją ocenę, jednak nie na tyle abym została jej wielbicielką.

    Tytuł intrygujący- nie powiem... nie wiem nie wiem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Za plecami anioła" czeka na półce. Ja zaczęłam od "Przyciągania niebieskiego", które bardzo mnie zauroczyło :)

      Usuń
  7. Do tej pory czytała jedną książkę autorki "Błędne siostry" - i była rewelacyjna, inne jeszcze nie wpadły w moje ręce, a na ta mam ogromna ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zdarzyło mi się do tej pory nic czytać tej autorki...ale tak pięknie piszesz, że chyba nadrobię :)
    Zapraszam do siebie /monweg

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji czytać książek autorki. Ale jako entuzjastka polskiej literatury, z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę Ci tego, że mogłaś już przeczytać tę książkę. Sama chętnie zajrzałabym do niej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znoszę śląskiej gwary! Skoro jednak przebrnęłam przez "Cholonka", to może i ta lektura okaże się całkiem znośna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj używała jej właściwie jedna bohaterka i była do przełknięcia. Mieszkam w pobliżu Śląska, ale sama nie bardzo rozumiem jak ktoś nią ciągiem mówi :P

      Usuń
  12. Nie czytałam, ale mam zamiar. Szkoda, że premiera została przełożona :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Twórczość autorki wciąż przede mną, muszę nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania