Obecnie piszę na: KobiecaStronaPrawa.pl
Z dniem 15 kwietnia 2016 r. ten blog stał się miejscem archiwalnym.

Renata L. Górska: Przyciąganie niebieskie

wtorek, 6 sierpnia 2013

ebooki: Przyciąganie niebieskie - ebook
www.nexto.pl/
autor: Renata L. Górska
tytuł: Przyciąganie niebieskie
wydawnictwo: Compassion
miejsce: Mierzyn
rok: 2012
stron: 343
źródło: egzemplarz recenzencki 
Czytając współczesne książki łatwo wpaść w sidła upraszczania. Banał historii, zubożenie słownictwa, schematyzacja postaci - jak zauważyłam - to częste przytyki kierowane w stronę autorów pozycji dla szeroko rozumianej młodzieży. Powieści stają się źródłem pisania dla zarobku, a nie pisania dla przekazania jakichś wartości. Lekkie czytadełka pokroju Zmierzch (którego przyznam się jeszcze nie czytałam i średnio zamierzam) sprawiają, iż młodzież (przynajmniej ta żeńska część) czyta, i to się chwali. Jednakże ja jestem bardziej wybredna i w lekturze szukam czasem i refleksji. A udało mi się ją odnaleźć właśnie w tej niepozornie wyglądającej pozycji.

W ramach ostatniej dyskusji z książką w tle wspominałam o zbiegu okoliczności jaki sprawił, że egzemplarz trafił w moje ręce. Nie wiedziałam czego się po niej spodziewać, ale postanowiłam dać jej szansę. Zainteresowała mnie okładka, niezwykle prosta, a jednocześnie wywołująca pozytywne odczucia. Kiedy egzemplarz miałam już w ręce nieco przeraził mnie wielkością. Ze względu na format większy niż standardowe książki wydawała się bardziej obszerna, jednak jak się okazało obawy były niesłuszne. Kończąc już ten przydługi (i nieco moralizatorski :P) wstęp wspomnę jedynie o żółtawym papierze, za który moje oczy są bardzo wdzięczne.

Książka już od pierwszych stron niezwykle mnie zaintrygowała. Jednak przyczyna tego leżała w...języku jakiego używał zarówno narrator jak i bohaterowie.
Kroczył przed siebie, pogwizdując, skupiony bardziej na trasie niż na towarzyszącej mu dziewczynie. Nie, żeby ją ignorował. Obwarował ją grzecznością, unikając temperatur, mogących roztopić dzielącą ich szybę.
Jak dla mnie pełen uroku, choć niepopulistyczny; nieco wyrafinowany, przerysowany, a mimo to przemawiający do mnie. Odkąd pamiętam lubowałam się w skomplikowanych konstrukcjach słowotwórczych i ciągle brakowało mi ludzi, przy których mogłabym ich bez obaw używać. Dlatego częściej uciekałam się do nich w słowie pisanym, a tym razem miałam okazje i w czytanym..

Początkowo nic nie zapowiada tematyki, w jaką ostatecznie wkracza czytelnik. Poznajemy dwie studentki: Polę, która godzi obowiązki pracy z nauką w trybie zaocznym i Dominikę, zamieszkującą samotnie mieszkanie, pozostawione przez rozwiedzionych rodziców; nieszczęśliwie zakochaną w Kubie. Dość klasyczna sytuacja, w której chłopak skutecznie manipuluje zapatrzoną w nim dziewczyną. Okazuje się jednak, iż nic nie jest tak proste jak początkowo wydawać by się mogło. Twardo stąpająca po ziemi i chłodno kalkulująca rzeczywistość Pola traci grunt pod nogami, gdy okazuje się, że zostanie matką, a ojciec dziecka nagle znika. Nika natomiast zostaje postawiona przed faktem dokonanym; Kuba wyjeżdża na 3 lata i nie pozostawia dziewczynie złudzeń co do ich wspólnej przyszłości. Załamana studentka zgadza się by w jej mieszkaniu zamieszkał przyjaciel gej, jednak z dnia na dzień wygląda coraz gorzej...
Jednak jak to mówią: zwalcza się klin klinem i ku swojemu zdziwieniu Nika dostrzega Dawida i powoli nowa strzała Amora przebija jej serce.

W momencie, w którym zazwyczaj kończą się takie historie tutaj dopiero rozpoczyna się główna część opowieści. Ze świata studenckich miłostek trafiamy na temat obecnie trudny i budzący wiele konfliktów - rolę Boga w naszym życiu. Pomimo statystyk, według których w Polsce większość ludzi to katolicy prawdziwych wierzących czasem potrzeba ze świecą szukać. W szale konsumpcyjnej pogoni za pieniądzem na bok odchodzi Bóg, Pismo Święte, wiara. Okazuje się jednak, iż Dawid należy do tych, którzy przeszli na stronę Boga. Niezwykle ujmuje dziewczynę swoją postawą, zasadami postępowania; jednak Nika wie, iż ona taka nie będzie... To co dzieje się później pozostawię czytelnikom. Wspomnę jedynie, że poruszone zostaną kwestie przyziemne związane zarówno ze studiami, miłością i problemami przez nią generowanymi, zdrowiem; jak i te religijne poprzez słowa i czyny.

Książki nie czyta się szybko i bezrefleksyjnie, ale i nie dłuży się, a wręcz przeciwnie przyciąga niczym magnes ku zakończeniu. Kierowana do młodzieży i przedstawicieli wieku około studenckiego trafiła prosto we mnie. Zmusiła do zastanowienia nad własnym związkiem, podejściem do świata, zdrowia, rodziny no i przede wszystkim do Boga, który w różnych okresach mojego życia zajmował różne miejsca. Nie zauważyłam w niej zapędów moralizatorskich, a wręcz przeciwnie poprzez historię Dominiki z potrzeby własnego serca zastanawiałam się nad sobą i swoim życiem. Czasem nawet na chwilę odkładałam pozycję by w spokoju przemyśleć pewne kwestie.

Pomimo, iż fabuła nie należała do tych bardzo zaskakujących w przypadku tej pozycji nie przeszkadzało mi to. Problemy przez jakie przechodzili bohaterowie w większości dotyczą i nas bądź naszych bliskich, a mam wrażenie, łatwiej spojrzeć na nie poprzez pryzmat fikcyjnych doświadczeń.

Przyciąganie niebieskie poruszyło mnie bardzo mocno. To pierwsza pozycja autorki jaką poznałam i mam nadzieję nie ostatnia. Pozostawia po sobie więcej niż wspomnienie fabuły. I pomimo, iż czuję jak wiele jeszcze chciałabym tu dodać to na tym zakończę :)

Przyciąganie niebieskie otrzymałam w ramach współpracy z autorką - Renatą L. Górską

Pozostałe powieści Renaty L. Górskiej:

19 komentarzy:

  1. Przeczytałam wszystkie ksiązki tej autorki poza Przyciąganiem niebieskim właśnie:) To co przeczytałam mogę ocenić bardzo pozytywnie. W zalewie tandety i infantylizmu książki Pani Górskiej bardzo się wyróżniają. Niestety po Przyciąganie nie sięgnę, gdyż wszelka tematyka religijna, niezależnie od podanie, odrzuca mnie dokumentnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym przypadku tematyka religijna nie jest uciążliwa. Nie ma ewangelizacji na siłę, krytykowania innych. Jest świadoma decyzja i wcale nie zajmująca aż tak wiele miejsca w pozycji. :)

      Usuń
  2. To może się przełamię:)
    Do tej pory najbardziej podobała mi się Za plecami anioła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki takie nad którymi trzeba trochę pomyśleć, tak jak napisałaś na początku (coś nas łączy ;p). Oczywiście zdarzają mi się powieści, które czytam z ciekawości i przyjemności, jednak coraz częściej staram się odpowiednio dobierać lektury. Uważam, że "Przyciąganie niebieskie" to może być pozycja w sam raz dla mnie, gdyż w moim przypadku kwestia wiary jest mocno zachwiana. Ciekawa jestem czy ta książka coś zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może pomóc. Sama mam ostatnio małe zachwiania.

      Usuń
  4. O autorce nie słyszałam, ale zaraz nadrobię zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam autorki, ale wydaję mi się, że to błąd... postaram się kiedyś to nadrobić.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. W dzisiejszych czasach potrzeba nieco odwagi by poruszyć taki temat. Zaintrygowałaś mnie. Jeśli będzie ku temu okazja chętnie książkę przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też była zaskoczona. Niewiele książek współczesnych o takiej tematyce w ogóle widziałam.

      Usuń
  7. Znam wszystkie dzieła tej autorki i szczególnie polecam ,,Za plecami anioła'' lub ,,Błędne siostry''. Powyższą książkę również wspominam niezwykle mile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam je już wkrótce przeczytać :)

      Usuń
  8. Ja wciąż myślę o "Błędnych siostrach". Pomimo że każda z przeczytanych przeze mnie powieści tej Autorki zrobiła na mnie ogromne wrażenie, to jednak "Błędne siostry" są niesamowite. :-) Podobnie jest z "Za plecami anioła". Polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam mieszane uczucia co do książki. Z jednej strony coś mnie do niej przyciąga, a to przez Twoją recenzję. Z drugiej natomiast nie wiem czy trafiłaby do mnie, chociaż jestem w wieku "około studenckim".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zaryzykować i sprawdzić czy zaineteresuje :)

      Usuń
  10. A dla mnie twórczość autorki jest nieznana, choć nazwisko obiło mi się o uszy. Mam nadzieję,że to się kiedyś zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa pozycja, ale mój stosik jest już i tak spory, więc pewnie nie będzie dane mi ją przeczytać... :) Mimo wszystko dobrze o niej wiedzieć :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opis zachęcający, a okładka intrygująca. Będę musiała do niej zajrzeć, bo nie da mi spokoju :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
cieszę się, że chcesz zostawić po sobie ślad na moim blogu. Pamiętaj jednak, że komentarze na mojej stronie obsługuje Disqus. Dzięki niemu, jeżeli odpowiem na Twój komentarz zostaniesz powiadomiony e-mailowo :)
Pozdrawiam
Ania